iStock_000002064812_Small

Uwaga na fałszywego komornika! W mailu informuje o zajęciu

Dodano: Luty 27, 2015 Kategoria: Odpowiedzialność Autor: Maciej Godyń

W ostatnich tygodniach wiele osób otrzymało wiadomość e-mail informującą o zajęciu rachunku bankowego w postępowaniu egzekucyjnym. Nadawcą wiadomości miał być rzekomy Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy Żoliborza. Treść wiadomości poza drobnymi szczegółami) mogła wzbudzić u czytającego przekonanie, że rzeczywiście pochodzi on od komornika. Mail zawierał również link, pod którym znajdować się miała fotokopia wyroku wraz z uzasadnieniem. Po kliknięciu w link, otwierało się okno w celu pobrania pliku .exe. Plik najprawdopodobniej był zainfekowany.

Sposób działania fałszywego komornika
Osoba podająca się za Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy Żoliborza Marcina Kundela, rozsyłała wiadomości e-mail informujące o komorniczym zajęciu rachunku bankowego. Treść maila za każdym razem była taka sama – dotyczył on sprawy prowadzonej pod sygn. akt KM 5043/11, wierzycielem była spółka WEB CORPORATION POLSKA sp. z o.o., reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika. Tytułem wykonawczym miał być nakaz zapłaty w post. upominawczym Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy z dnia 10 listopada 2014 r., sygn. akt XIV GNc 8342/14, zaopatrzony w klauzulę wykonalności z dnia 24 listopada 2014 r. Wierzytelność wskazana w zawiadomieniu również za każdym razem była taka sama, składały się na nią:

  • należność główna w wysokości 2 576 zł,
  • odsetki do 14 grudnia 2014 r. wysokości 358,73 zł,
  • koszty procesu w wysokości 348,94 zł,
  • koszty zastępstwa w egzekucji w wysokości 1 250 zł,
  • wydatki gotówkowe w wysokości 75 zł.

Następnie wskazany był adres strony internetowej, pod którym można było uzyskać dostęp do fotokopii wyroku wraz z uzasadnieniem.

Na pierwszy rzut oka wszystko mogło wydawać się bardzo realistyczne. Pismo zawierało niemal identyczną treść jak ta, która znajduje się w prawdziwych zawiadomieniach komorniczych.

Jednak po kliknięciu we wskazany w treści maila link, zamiast dostępu do zdjęcia przedstawiającego jakiekolwiek orzeczenie, rozpoczynało się pobieranie pliku .exe. Można domniemywać, że plik ten był zainfekowany, a cała kampania miała na celu zarażenie wirusem jak największej ilości komputerów.

Skąd wiadomo, że pismo nie było prawdziwe?
Przede wszystkim, komornicy nie wysyłają takiej korespondencji drogą mailową. Należy pamiętać, że postępowanie egzekucyjne toczy się zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego oraz ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji. Przepisy te wskazują w jaki sposób doręczana ma być korespondencja w sprawach.

Kolejnym elementem, który wskazywał na fałszywość wiadomości e-mail, była sygnatura sprawy. Jej numer to KM 5043/11. Liczba po ukośniku wskazuje na rok, w którym wszczęto postępowanie, co w tym przypadku oznaczałoby, że rozpoczęło się ono jeszcze w 2011 roku. To jednak nie mogłoby mieć miejsca w tym wypadku, na co wskazuje sygnatura postępowania sądowego. W przypadku postępowania sądowego, zasady sygnaturyzowania akt są zbliżone, a zatem sygnatura XIV GNc 8342/14 wskazuje, że postępowanie wszczęte zostało w 2014 roku, a zatem 3 lata później, niż postępowanie egzekucyjne.

Kolejną nieścisłością w przesyłanej wiadomości e-mail jest oznaczenie linku podanego w jej treści. Z jednej strony mail wskazywał, że tytułem egzekucyjnym w sprawie był nakaz zapłaty wydany w postępowaniu upominawczym. Z drugiej zaś strony, link miał prowadzić do strony, na której udostępniony miał być wyrok wraz z uzasadnieniem. Taka sytuacja również byłaby niemożliwa. W postępowaniu upominawczym, po nadaniu klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty, sąd nie wydaje wyroku. Prawomocny nakaz zapłaty stanowi, co do zasady, zakończenie postępowania w sprawie.
Jednak nie każdy z odbiorców zauważył te szczegóły, co mogło spowodować przekonanie, że wiadomość jest autentyczna.

Reakcja organów
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza bardzo szybko zareagował na opisaną sytuację. Na stronie internetowej pojawił się niemal od razu komunikat, że przy tym Sądzie nie działa komornik Marcin Kundela.

Podobnie zareagowała Krajowa Rada Komornicza. Szybko zostało opublikowane ostrzeżenie i apel o uwagę, w związku z rozsyłaną wiadomością e-mail.

Prawna ocena działania fałszywego komornika
Zachowanie osoby rozsyłającej wspomnianą wiadomość e-mail może stanowić podstawę odpowiedzialności karnej. Zachowanie takie przede wszystkim może wypełniać znamiona kilku czynów zabronionych zwanych „przestępstwami internetowymi”.

Pierwszym z nich jest czyn określony w art. 267 § 1 Kodeksu karnego. Polega on na uzyskaniu bez uprawnienia dostępu do informacji, poprzez podłączenie się do sieci telekomunikacyjnej lub poprzez przełamanie albo ominięcie zabezpieczeń informatycznych. W tym wypadku jednak główne znaczenie będzie miał fakt, czy sprawca uzyskał dostęp do jakichkolwiek informacji za pośrednictwem pliku informatycznego. Jeżeli sprawcę uznano by za winnego, kara mogłaby wynieść do 2 lat pozbawienia wolności.

Innym „przestępstwem internetowym”, którego znamiona mogło wypełniać zachowanie polegające na wysyłaniu zainfekowanego pliku informatycznego, może być czyn określony w art. 267 § 2 Kodeksu karnego. Przestępstwo to polega na uzyskiwaniu dostępu do całości lub części systemu informatycznego. Jeżeli złośliwe oprogramowanie, które było rozsyłane w wiadomości e-mail pozwoliłoby uzyskać nadawcy dostęp do systemu ofiary, naraziłby się na odpowiedzialność karną sięgającą nawet 2 lat pozbawienia wolności.

Innym przestępstwem, które mogło zostać popełnione przez fałszywego komornika mogło być określone w art. 268a § 1 kk. Opisany w powyższym przepisie czyn polega na niszczeniu, uszkadzaniu lub usuwaniu dostępu do danych informatycznych albo w istotnym stopniu zakłócaniu przetwarzania, gromadzenia lub przekazywania takich danych. W tym wypadku, sprawca może liczyć się nawet z karą pozbawienia wolności do lat 3.

Należy również pamiętać o najpoważniejszym z tzw. „przestępstw internetowych”, a mianowicie o czynie określonym w art. 269a kk. Może on polegać on na zniszczeniu, usunięciu, uszkodzeniu, utrudnieniu dostępu lub zmianie danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej poprzez transmisję danych. To przestępstwo zagrożone jest sankcją karną w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat.

Masz pytania dotyczące tematu artykułu? Skontaktuj się z autorem.

2DM_4267b

Maciej Godyń
Radca Prawny
maciej.godyn@lubasziwspolnicy.pl

Wykonanie Agencja Interaktywna Czarny Kod www.czarnykod.pl

Copyright by Lubasz i Wspólnicy

NULL

Używamy cookies i podobnych technologii. Uzyskujemy do nich dostęp w celach statystycznych i zapewnienia prawidłowego działania strony. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania cookies i dostępu do nich. Więcej