iStock_000025222057_Small

Jak pozwać anonimowego hejtera?

Dodano: Wrzesień 24, 2014 Kategoria: Odpowiedzialność Autor: Marta Kwiatkowska-Cylke

Korzystając z Internetu wielu użytkowników ulega złudzeniu, że są całkowicie bezkarni. Wypowiadając się anonimowo lub kryjąc za pseudonimami piszą ostro i obraźliwie to, czego nie mają odwagi podpisać własnym nazwiskiem. Podmioty, których dobra osobiste zostają w ten sposób naruszone, chcąc dochodzić swoich roszczeń, muszą najpierw ustalić dane osobowe sprawcy naruszenia. Tymczasem operatorzy serwisów internetowych – jako administratorzy danych osobowych użytkowników – odmawiają udzielania jakichkolwiek informacji. Czy słusznie?

Udostępniać, czy nie?
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 18 lipca 2014 r. sygn. akt II SA/Wa 569/14) stanął na stanowisku, że obowiązkiem usługodawcy internetowego jest udostępnienie danych osobowych sprawcy naruszenia dóbr osobistych w odpowiedzi na wniosek podmiotów prywatnych zainteresowanych dochodzeniem roszczeń związanych z naruszeniem tychże dóbr. Wyrok co prawda jest nieprawomocny, ale wart bliższej analizy.

W stanie faktycznym, będącym podstawą wydanego orzeczenia, do podmiotu prowadzącego serwis internetowy złożony został wniosek o udostępnienie danych osób, które pod pseudonimami zamieściły w serwisie wpisy naruszające dobra osobiste wnioskodawcy. Wnioskodawca wskazał, że dane osobowe są niezbędne z uwagi na zamiar wszczęcia przeciwko autorom kwestionowanych wpisów postępowań sądowych o ochronę dóbr osobistych. Spółka prowadzącą serwis odmówiła udostępnienia danych, co spowodowało złożenie przez pokrzywdzonego do Generalnego Inspektora Danych Osobowych GIODO) wniosku o wydanie decyzji nakazującej ich udostępnienie. Decyzja zgodna z wnioskiem została wydana przez GIODO i następnie utrzymana w II instancji, mimo złożonego przez zobowiązanego wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Skargę do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Warszawie WSA) na decyzję GIODO wniosła spółka prowadząca serwis internetowy. Spółka uzasadniając swoje stanowisko powoływała się na brzmienie art. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, który nakłada na usługodawcę obowiązek przekazywania organom państwa danych osobowych na potrzeby prowadzonych przez nich postępowań. Z tego przepisu spółka wywodziła, że ma obowiązek udzielania takich informacji wyłącznie organom państwa, a nie podmiotom prywatnym, i że wskazana regulacja stanowi przepis szczególny w stosunku do ustawy o ochronie dóbr osobistych. Spółka wskazywała również, że dane żądane przez wnioskodawcę mogą zostać ustalone w inny sposób.

WSA oddalił skargę serwisu internetowego wskazując, że dane osobowe osób dopuszczających się znieważenia są niezbędne osobie pokrzywdzonej do skutecznego wytoczenia powództwa o ochronę dóbr osobistych na podstawie art. 24 KC. Zamiar wytoczenia takiego powództwa przez osobę pokrzywdzoną stanowi zaś prawnie usprawiedliwiony cel, o którym mowa w art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy o ochronie danych osobowych. WSA zaznaczył również, że po pierwsze ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie wyklucza stosowania przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, jeśli nie regulują tych samych zagadnień, a po drugie z brzmienia art. 18 ust. 6 ustawy oświadczeniu usług drogą elektroniczną nie można wywieść, że wolą ustawodawcy było ograniczenie kręgu osób uprawnionych do uzyskania informacji wyłącznie do organów państwa. Tym samym nie można dopatrywać się w tym przepisie zakazu udostępnienia danych podmiotom trzecim.

Sąd zwrócił jednak uwagę na fakt, że „zarówno organ nakazujący udostępnienie danych, jak i sąd administracyjny rozpatrujący skargę na tego rodzaju decyzję, muszą każdorazowo, przy uwzględnieniu indywidualnych okoliczności danej sprawy, dokonać wyważenia przeciwstawnych  interesów jakimi są prawo do ochrony danych osobowych i prawo do ochrony czci, godności, dobrego imienia, czy też wizerunku firmy”.

W uzasadnieniu wyroku WSA podkreślił, że osoby znieważające innych nie mogą pozostać bezkarne tylko dlatego, że zniewag dopuszczają się za pośrednictwem Internetu. Odpowiedzialność za słowa ma bowiem charakter uniwersalny, a więc istnieje niezależnie od tego, czy znieważający czyni to w sposób bezpośredni np. w rozmowie) czy za pośrednictwem mediów prasa, telewizja, Internet). Dodatkowo na uprawnienie wnioskodawcy do uzyskania odpowiednich danych od serwisu internetowego nie ma wpływu okoliczność, czy w danej sprawie istnieje możliwość zainicjowania postępowania karnego, w trakcie którego ustalona zostałaby tożsamość autora wpisu.

Wyrok a rzeczywistość
Wyrok może przyczynić się uproszczenia i przyśpieszenia procesu ustalania sprawcy naruszenia dóbr osobistych, jednak ustalenie personaliów autora zniesławiającego komentarza, który dokonuje anonimowego wpisu lub ukrywa się pod pseudonimem nadal nie będzie łatwe.

Po pierwsze podmioty prowadzące serwisy internetowe mogą nie zaakceptować interpretacji przepisów zaprezentowanej w wyroku i nadal odmawiać dobrowolnego udostępniania danych osobowych. Wówczas pokrzywdzony zmuszony będzie złożyć wniosek do GIODO i czekać na decyzję GIODO lub wyrok WSA w tym przedmiocie. Ile może trwać taka procedura? Na przykładzie stanu faktycznego będącego przedmiotem omawianego rozstrzygnięcia widzimy, że może to trwać ponad rok.

Po drugie serwisy internetowe co prawda zbierają różne dane o swoich użytkownikach, ale dane te nie muszą od razu pozwalać na identyfikację konkretnej osoby. Może się bowiem zdarzyć, że serwis rejestruje jedynie numery IP i nie zna personaliów osoby kryjącej się pod danym pseudonimem. Wówczas należy dodatkowo zwrócić się do dostawcy Internetu z prośbą o informacje o danych osobowych podmiotu posługującego się ustalonym numerem IP. Czy dostawcy Internetu, działając na podstawie ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne, są zobowiązani do ujawniania danych osobom prywatnym, chcącym dochodzić swoich praw? W świetle wcześniejszego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 lutego 2014 r. sygn. akt I OSK 2324/12) można przyjąć, że taki obowiązek istnieje. Jeśli jednak dane te nie zostaną udostępnione dobrowolnie pozostaje ponowne uruchomienie procedury przed GIODO o zobowiązanie - tym razem dostawcy Internetu - do udostępnienia danych użytkownika posługującego się konkretnym numerem IP.

Na tle powyższych uwag należy przypomnieć, że z dniem 21 stycznia 2013 roku, nastąpiła istotna zmiana przepisów ustawy Prawo telekomunikacyjne w zakresie retencji danych telekomunikacyjnych, a mianowicie skrócono okres obowiązkowego przechowywania danych retencyjnych. Obecnie okres ten wynosi 12 miesięcy. Dlatego istnieje duże ryzyko, że nawet w przypadku uzyskania pozytywnej dla wnioskodawcy decyzji GIODO, nakazujących udostępnienie danych przez operatora serwisu, a następnie przez dostawcę Internetu, sprawcy naruszenia ostatecznie nie uda się ustalić, ze względu na skrócenie okresu przechowywania danych.

Czy można ustalić dane autora wpisu w inny sposób?
Trudności związane z ustaleniem tożsamości autora wpisu powodują, że w sytuacjach, w których jest możliwe wszczęcie postępowania karnego, postępowania wszczynane są wyłącznie w celu szybkiego uzyskania danych sprawców naruszenia oraz zabezpieczenia materiału dowodowego, a nie w celu dochodzenia odpowiedzialności karnej. O takich zjawisku w odniesieniu do sprawców naruszeń prawa autorskiego pisaliśmy w poście „Copyright trolling – ochrona praw autorskich, czy nadużycie prawa?

Należy jednak podkreślić, że w przypadku przestępstw z oskarżenia prywatnego np. znieważenie, pomówienie) organy ścigania nie prowadzą postępowania przygotowawczego z urzędu, ale po uzyskaniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa mogą przeprowadzić czynności zabezpieczające dowody jego popełnienia, w tym np. ustalić adres IP oraz dane osoby posługującej się takim adresem.

Ciężkie życie pokrzywdzonego
Jak widać na podstawie powyższych rozważań, pokrzywdzeni, którzy chcą dochodzić roszczeń związanych z naruszeniem dóbr osobistych w Internecie nie mają łatwego zadania. W pierwszej kolejności muszą ustalić personalia osoby przeciwko której będą kierować swoje roszczenia. Czy omawiany wyrok ułatwi pozywanie autorów zniesławiających komentarzy? – przekonamy się na podstawie praktyki serwisów internetowych oraz dostawców Internetu, jaka ukształtuje się po jego uprawomocnieniu.

Masz pytania dotyczące tematu artykułu? Skontaktuj się z autorem.

2DM_4253b

Marta Kwiatkowska-Cylke
Adwokat
marta.kwiatkowska@lubasziwspolnicy.pl

Wykonanie Agencja Interaktywna Czarny Kod www.czarnykod.pl

Copyright by Lubasz i Wspólnicy

NULL

Używamy cookies i podobnych technologii. Uzyskujemy do nich dostęp w celach statystycznych i zapewnienia prawidłowego działania strony. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania cookies i dostępu do nich. Więcej