Being part of a white collar environment

ETPCz łagodniej o odpowiedzialności administratorów portali.

Dodano: Luty 22, 2016 Kategoria: E-Commerce, Odpowiedzialność Autor: Natalia Zawadzka

Europejski Trybunał Praw Człowieka miał okazję ponownie wypowiedzieć się o odpowiedzialności portalu internetowego za zniesławiające komentarze pozostawione przez jego użytkowników. W nowym wyroku wyraźnie złagodził swoje stanowisko.

Orzeczenie wydane 2 lutego 2016 roku w sprawie Magyar Tartalomszolgáltatók Egyesülete MTE) i Index.hu ZRT przeciwko Węgrom skarga nr 22947/13) dotyczyło odpowiedzialności stowarzyszenia usługodawców internetowych oraz portalu informacyjnego za komentarze użytkowników "Prawo w internecie" zobacz nasz przegląd orzecznictwa). W serwisach prowadzonych przez MTE i index.hu opublikowano artykuły na temat pewnej spółki internetowej, która oferowała możliwość 30-dniowej darmowej reklamy, a po upływie tego terminu bez uprzedzenia pobierała od swoich klientów opłaty. Pod artykułami pojawiły się liczne niepochlebne komentarze użytkowników portali na temat takich praktyk. Skrytykowana spółka wystąpiła przeciwko właścicielom portali z powództwem o ochronę dóbr osobistych. Węgierskie sądy uznały, że portale ponoszą odpowiedzialność za komentarze.

Skąd to znamy?

Stan faktyczny sprawy przypomina inną głośną sprawę rozpoznawaną przez ETPCz, Delfi AS przeciwko Estonii wyroki Izby z 10 października 2013 roku i Wielkiej Izby z 16 czerwca 2015 roku, skarga nr 64569/09). Delfi, jeden z największych informacyjnych portali internetowych w Estonii, opublikował krytyczny artykuł na temat działalności pewnej firmy. Pojawiły się pod nim liczne komentarze dotyczące osoby zasiadającej we władzach tej spółki – wpisy miały charakter obraźliwy i bezprawny. Na żądanie poszkodowanego administrator usunął wskazane treści, odmówił jednak zapłaty zadośćuczynienia. Poszkodowany wystąpił z powództwem o ochronę dóbr osobistych, a estońskie sądy uwzględniły jego roszczenia.

W wyroku dotyczącym Delfi ETPCz uznał, że nie doszło do naruszenia swobody wypowiedzi. Trybunał stwierdził, że zastosowanie wobec Delfi reżimu odpowiedzialności wydawcy, a nie pośrednika internetowego, było dopuszczalne. Zauważył, że portal, który prowadzi profesjonalną działalność informacyjną na zasadach komercyjnych powinien liczyć się z taką wykładnią prawa krajowego. ETPCz zwrócił uwagę na cztery aspekty:

  • kontekst spornych treści i ich charakter portal zachęcał do komentowania, pośrednio zarabiał na treściach zamieszczanych przez użytkowników, mógł je też zablokować, ponadto część komentarzy można było zakwalifikować jako mowę nienawiści i nawoływanie do przemocy, czyli kategorie wypowiedzi, które nie są objęte ochroną wynikającą z wolności słowa),
  • brak możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności autorów obraźliwych treści z uwagi na ich anonimowość,
  • zastosowanie przez Delfi niewystarczających środków w celu przeciwdziałania rozpowszechnianiu bezprawnych treści Delfi stosowało automatyczne filtry, wyłapujące jedynie wulgaryzmy),
  • niską kwotę zadośćuczynienia zasądzonego przez estońskie sądy 320 euro), które nie stanowiło dla portalu nadmiernie dotkliwej sankcji.

Rozstrzygnięcie w sprawie Delfi stanowiło zaskoczenie zarówno dla usługodawców internetowych, jak i dla wielu prawników. Spotkało się z daleko idącą krytyką, ponieważ jego skutkiem mogło być nadmierne obciążenie hostingodawców obowiązkiem aktywnego monitorowania wszystkich treści zamieszczanych przez użytkowników, które będzie skutkować cenzurowaniem nawet pożytecznych opinii.

A jednak wystarczy notice and takedown?

Być może ta szeroka krytyka wyroku w sprawie Delfi doprowadziła do złagodzenia stanowiska ETPCz. Niebagatelne znaczenie miał zapewne również fakt, że w składzie oceniającym sprawę MTE i index.hu znaleźli się sędziowie, którzy w sprawie Delfi wydali zdania odrębne. W orzeczeniu w sprawie MTE i index.hu Trybunał uznał, że pozywanie pośrednika za komentarze użytkowników narusza swobodę wypowiedzi przewidzianą w art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Trybunał starał się wyjaśnić, co spowodowało odmienną ocenę niż w sprawie Delfi. Zwrócił uwagę, że komentarze na portalach węgierskich dotyczyły spółki, a nie jednostki. Nie miały charakteru mowy nienawiści czy nawoływania do przemocy, a były jedynie krytycznymi opiniami na temat podmiotu działającego komercyjnie. Portale węgierskie nie zachęcały do komentowania artykułów. Ponadto w przypadku MTE nie dochodziło do zarabiania na generowaniu ruchu na stronie. Trybunał dodatkowo zwrócił uwagę, że w regulaminach obu portali znalazła się klauzula wyłączająca ich odpowiedzialność za wpisy osób trzecich. Zamieszczanie komentarzy zawsze wymagało rejestracji. Przestrzegana była również procedura „notice and takedown" przy czym ETPCz stwierdził, że nie jest ona wystarczająca w przypadku mowy nienawiści). Dodatkowo Trybunał wskazał, że internauci powinni tolerować ostrzejsze i mniej eleganckie komentarze niż czytelnicy prasy drukowanej czy audycji radiowo-telewizyjnych.

Twardy orzech do zgryzienia.

Nowy wyrok Trybunału nie ułatwia życia administratorom portali internetowych ani sądom krajowym orzekającym w podobnych sprawach. Z uwagi na rozbieżności w stanowiskach dotyczących Delfi oraz MTE i index.hu, bardzo trudno obecnie określić jeden wzorzec postępowania administratorów portali. Każdy przypadek musi być drobiazgowo oceniany, a wpływ na sposób postępowania z obraźliwymi komentarzami powinien być uzależniony od wielu czynników, takich jak charakter działalności portalu zarobkowy lub niekomercyjny) czy wydźwięk poszczególnych treści. Wydaje się, że administratorzy mogą mieć w szczególności problem z oceną, które wypowiedzi internautów są „tylko" obraźliwe, a które mają już charakter mowy nienawiści. Z nowego stanowiska Trybunału płynie jednak co najmniej jedna istotna wskazówka – warto, aby regulamin portalu zawierał „disclaimer", czyli klauzulę informującą o wyłączeniu odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników

Masz pytania dotyczące tematu artykułu? Skontaktuj się z autorem.

2DM_3686b

Natalia Zawadzka
Adwokat
natalia.zawadzka@lubasziwspolnicy.pl

Wykonanie Agencja Interaktywna Czarny Kod www.czarnykod.pl

Copyright by Lubasz i Wspólnicy

NULL

Używamy cookies i podobnych technologii. Uzyskujemy do nich dostęp w celach statystycznych i zapewnienia prawidłowego działania strony. Możesz określić w przeglądarce warunki przechowywania cookies i dostępu do nich. Więcej